Nasza Pani Prezes Hospicjum Domowego, Danuta Kowal, została jedną z 10 osób w całej Polsce nominowanych do Nagrody „Okulary ks. Jana Kaczkowskiego – Nie widzę przeszkód”, przyznawanej przez Fundacja im. Ks. Jana Kaczkowskiego. Uroczystość odbyła się w listopadzie, w wyjątkowym miejscu – Operze Leśnej w Sopocie. To wydarzenie ukazało 10 wspaniałych osobowości, którzy w swojej codziennej pracy realizują to co w sercu nosił Ks. Jan – troskę o innych.
Ksiądz Jan Kaczkowski całym swoim życiem pokazywał, że hospicjum to nie jest miejsce śmierci, ale miejsce miłości, obecności i godności. Tak jak on kiedyś budował hospicjum z potrzeby serca, widząc cierpienie chorych w ich domach, tak dziś my idziemy tą samą drogą. Z tej samej wrażliwości zrodziła się idea hospicjum domowego – by być blisko tam, gdzie ludzie doświadczają bólu, cierpienia i straty.
Pani Danuta, podobnie jak ks. Jan, nie odwraca wzroku od trudnych spraw. Z niezwykłym oddaniem, konsekwencją i wrażliwością rozwija opiekę hospicyjną w Małopolsce. To praca wymagająca ogromnej siły – i jeszcze większego serca.
Dziś, tak jak kiedyś ks. Jan, stoimy przed wyzwaniami jakie niesie trwająca budowa Hospicjum w Wiśniowej. Dzielimy podobne troski i nadzieje. Ale poniekąd jest nam też lżej na sercu, wiedząc, że ktoś tą drogę już przeszedł i zakończył – z powodzeniem. Bo Bóg czuwa i pomaga tam, gdzie dzieje się dobro. My to wsparcie widzimy w każdym z Was drodzy Darczyńcy. W każdej osobie, która pomaga i mówi o nas dalej. Dziękujemy, że jesteście z nami.
Jak mówił ks. Jan Kaczkowski: ,,Miarą naszego człowieczeństwa jest relacja z drugim człowiekiem” – o nią zawsze będziemy walczyć, bo jest fundamentem naszej codziennej pracy.
Na koniec chcielibyśmy, przekazać Państwu wiadomość od naszej Pani Prezes:
,,To co robimy, nigdy nie było i nie jest dla tytułów i odznaczeń. Najważniejszy jest człowiek- jego ból, lęk i potrzeba obecności. Ale świadomość, że ta codzienna, cicha praca, jest gdzieś w świecie zauważona, jest dla mnie ogromnym umocnieniem. Dziękuję wszystkim, którzy idą z nami tą drogą. Bez Was nie byłoby możliwe budowanie Hospicjum w Wiśniowej”.

